Do groźnej sytuacji doszło przy furtce nad rzekę: całkowicie suche drzewo o wysokości 20 m złamało się u podstawy, pochyliło się i oparło na innym zdrowym, ale cienkim drzewie. Zawisło nad linią średniego napięcia zagrażając pobliskiej działce i osobom wychodzącym nad rzekę. W ciągu godziny mięliśmy decyzję urzędników gminy o wycince. Niezwykle trudnego zadania podjął się Pan Adam (od rębaka). Wspiął się na drzewo, założył odpowiednio liny i precyzyjnie za pomocą wyciągarek podniósł drzewo do pionu i przewalił w drugą stronę. Potem w ruch poszły piły. Niebezpieczeństwo zażegnane.